1

Posted in Obok Ciebie. tagi , , , , on luty 18, 2009 by Kathrin

Kaja otworzyła oczy. Wokół niej było pusto. Biała wielka sala rozlegała się ponad niewidzlany horyzont. Było tam jasno. Nie było nieba, więc nie było chmur. Nie było też ziemi. Długowłosa dziewczyna rozglądała się dookoła. Nie udało jej się pojąć kim jest i gdzie się znajduje. Panowała tam cisza i spokój. Wewnętrznie czuła się jak wrak. Rozdarta pomiędzy rzeczywistością a fikcją. Zrobila krok, ale nie poruszyła się. Zaczęła krzyczeć. Czuła, że do oczu napływają łzy. Wyciągnęła ręke, aby na nią spojrzeć. Była inna niż zwykle. Taka mdła. Nie miała ludzkiego koloru. Była bez życia.
- A więc.. to już koniec? To tutaj będę? Czyli to tak wygląda. Nicość?- Kaja zaczęła znów się rozglądać marząc, aby dostrzeć coś, co będzie inne niż ta wielka biała plama.
- Nie wierzę! To nie tak miało być. Wszycy mówili, że jak się umrze to jest inaczej, że będzie dobrze. A jak niby ma być dobrze, skoro nie ma nic?.- Dziewczyna zdała sobie sprawe, że już nie odwróci tego co zrobiła. Kilka godzin wcześniej, umówiła się ze swoim przyjacielem. Mieli się spotkać w parku. Było to ich ulubione miejsce. Dwa malutkie stawy przedzielał drewniany mostek. Najmilej karmiło się tam kaczki, które beztrosko pływały w wodzie. Dookoła były alejki, a przy nich ławki. Trzecia ławka z niebieskim progiem była ich. Tak, była tylko ich. To tam przesiadywali całe popołudnia, tam rozmawiali o tym kim będą. Zanim doszło do spotkania, Kaja musiała zanieść swoją szkolną torbę do domu. Jechanie przez pół miasta z takim ciężarem nie było zbyt dobrym pomysłem. Wysiadła z zatłoczonego tramwaju i pobiegła do przejścia dla pieszych. Czerwone… czekanie na światło zielone było dla niej bardzo trudne. Nie lubiła czekać. Wreszcie się zapaliło. Przebiegła jak najszybciej mogła. Dotarła do drugiego skrzyżowania. Znów czekanie. Po chwili znajdowała się pod drzwiami bloku. Z nerwów nie mogła znaleźć kluczy w wielkiej torbie. Oczekiwanie na winde i jazda 10 pięter w górę. Winda ja uspokajała. Miała czas aby przemyśleć pewne rzeczy, czas aby się przygotować. Wysiadła na dziesiątym piętrze. Powoli zbliżała się do drzwi mieszkania. Stanęła przed nimi. Wzięła głęboki oddech i weszła. Cisza.
Poszła do swojeg pokoju, zostawiła torbe i skierowała się do pokoju mamy, aby się z nią przywitać.
Otworzyła drzwi do jej pokoju, były białe i nie miały szyby. Zasłonięte tylko prześcieradłem. Mama siedziała w fotelu. Wzrok miała skierowany na telewizor, ale nie ogladała żadnego programu. Rękę miała owinięta bandarzem, po ścianie spływała krew. Nie spojrzała się na swoją corkę. Z jej twarzy leciały łzy. Kaja nie mogła znieść tego widoku, nie wiedziała co ma zrobić. Wybiegła. Zabrała swoją małą torebkę z przedpokoju i po chwili jechała windą. W głowie miała tysiące myśli. Napierały ze wszystkich stron. Goniły ją aż do metra. Wtedy podjęła decyzję. Dość już tego bólu i cierpienia. Koniec z tym. Otworzyła swoją mała torebkę w której oprócz husteczek były też tabletki, które miała brać kiedy silnie bolały ją nerki. Wzieła całe opakowanie tych tabletek, położyła się na siedzeniu metra i odjechała.
*
W białej sali nadal panowała cisza. Co chwilę Kaji wydawało się, że coś słyszy, ale to tylko jej wyobraźnia. Zastanawiała się jak ona dalej funkcjonuje, ponieważ nie odczuwała żadnych potrzeb fizjologicznych. Chodziła w tę i spowrotem. Jej kroki odbijały się echem. W jej uszach brzmiały jak okropny łomot. – Żeby tu chociaż było jakieś łóżko, żebym mogła się położyć… -myślała. – Jedno, jedyne łóżko, przecież nie można tak wiecznie chodzić. Ile to już minęło, godzina… dwie? To jest niedorzeczne. Nie chce tu sterczeć. To nie może być już koniec, przecież nie tylko ja umarłam. Co z tymi innymi ludzmi? Nie, to głupota. HALO!?….cisza, cisza i cisza. Niech coś się wreście stanie , nie wiem, buchnie ogień, zrobi się ciemno, albo zaleje mnie woda. Tylko niech coś się stanie.- Kaja zaczęła biec przed siebie. Nie wierząc w tą sytuację zaczęła coraz głośniej krzyczeć. Próbowała wielu sposobów, żeby ktoś ją zauważył, usłyszał, ale na marne.

Wstęp.

Posted in Obok Ciebie. tagi , , , , on luty 18, 2009 by Kathrin

Wydaje nam się, że wokół nas nie ma nic, co mogłoby nas zaszokować. Nasi znajomi wygladają przecież normalnie. Znamy ich od dawna i wiemy jacy są. Znamy ich rodziny. Myślimy, że oni mają lepiej. Nie zwracamy uwagi na to czy mają jakieś problemy. Jesteśmy z natury egoistyczni. Pokonujemy tylko własne przeszkody. Nasz świat zamyka się w czterech ścianach. Nie widzimy znaków innych. Zawsze wiemy lepiej. Czasami coś przeczuwamy, ale nie potrafimy ocenić co to jest. Boimy się zapytac. – A z kim śpi twój pies? – Z moją mamą. – A to twoja mama nie śpi z tatą? – Nie. – A gdzie śpi twój tata? – E nie wiem. – To jak to? – Nie mieszka z nami. – Ale.. jak? – E… Takie rozmowy zdarzają się często. Staramy się ich unikać. Odrazu zmieniamy temat. Najgorsze są pytania – dlaczego? Jednak my sami nie wiemy dlaczego. Poprzez tę książkę, chciałabym przedstawić historię, o której sie nie mówi. O której wiedzą tylko Ci , co ją przeżyli. Chcę uświadomić innym , że wokół nas spotyka się przemoc. Tą najgorszą przemoc- w rodzinie. Może to Ty właśnie tego doświadczasz? A może Twoją najlepszą przyjaciółke to spotyka? Pomóżcie sobie, innym. Zobaczcie, że to o czym mówi się w telewizji, naprawde spotyka zwykłych ludzi.